Odwiedziny u królowej, piknik w Hyde Park i przygody z komunikacją podmiejską, czyli kierunek Londyn – nasza pierwsza zagraniczna podróż.

Londyn był pierwszym kierunkiem, który wybraliśmy, rozpoczynając nasze wspólne zagraniczne podróżowanie. Nie bez powodu – obydwoje w Londynie już byliśmy, chcieliśmy odwiedzić rodzinę, a kraj anglojęzyczny, więc nie mieliśmy problemu, żeby się dogadać. W znanym nam mieście mieliśmy więc okazję sprawdzić jak nam się wspólnie podróżuje. Po kilku latach Bartek powiedział “Widzisz, mówiłaś, że tak chciałaś podróżować, to po Londynie rozbił się jakiś bank”.

Co udało nam się zwiedzić?

Z perspektywy czasu widzimy, że to była typowa wycieczka po najważniejszych atrakcjach Londynu. Bardziej skupiliśmy się na tym, żeby poznać się w podróży niż na tym, żeby poznać miasto od podszewki. Niemniej był to naprawde świetny wyjazd! Trochę się szwędaliśmy, weszliśmy to tu, to tam, ale przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że chcemy razem zwiedzać świat!

1. British Museum

Nie bez powodu wymieniamy je jako pierwsze, ponieważ był to obowiązkowy punkt programu (dlaczego – o tym zaraz!). Muzeum Brytyjskie jest największym muzeum w Wielkiej Brytanii i jednym z największych na świecie. Znajduje się tam ok. 8 milionów eksponatów z różnych okresów historii świata. Pozyskanie ich wiąże się z ogromnymi kontrowersjami, ponieważ wiele z nich znalazło się w posiadaniu Brytyjczyków w wyniku wojen i podbojów. Nie ulega jednak wątpliwościom, że jest to miejsce, gdzie można poznać historię świata w ogromnej pigułce. 

Jednym z eksponatów, które można znaleźć w Muzeum Brytyjskim jest posąg moai przywieziony z Wyspy Wielkanocnej. To właśnie dlatego był to obowiązkowy punkt wycieczki. Jednym z największych podróżniczych marzeń Magdy jest podróż na Wyspę Wielkanocną, której historią i kulturą jest zachwycona, a zobaczenie prawdziwego posągu było drobną namiastką jego spełnienia. Zresztą, patrzcie jak się cieszy!

2. Buckingham Palace

Jest to miejsce, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, a większość osób, która w Londynie była, pewnie miala okazję zobaczyć go na własne oczy. Pałac jest oficjalną rezydencją brytyjskich monarchów. Nie udało nam się niestety zobaczyć zmiany warty pod pałacem, jednak znalezienie się w takim miejscu, będącym pewnym symbolem dla Wielkiej Brytanii, samo w sobie miało ogromną wartość. Jednak wskazówka na przyszłość, codziennie od kwietnia do lipca o 11:30 możecie zobaczyć zmieniających się wartowników, a w pozostałe miesiące co drugi dzień!

3. St James Park

W Londynie jest zespół 8 parków królewskich, które w dawnych czasach służyły jako miejsca do rekreacji dla rodziny królewskiej, a dziś są udostępnione mieszkańcom i turystom Londynu. Najstarszym z parków jest St.James Park, położony nieopodal Pałacu Buckingham oraz Pałacu Westminsterskiego. W parku znajduje się niewielkie jezioro, a dodatkowo zamieszkują go łabędzie oraz pelikany, które mieliśmy okazję spotkać na naszej drodze. Z jednego z mostów (The Blue Bridge) rozpościera się widok na niektóre atrakcje Londynu (Pałac Buckingham, Big Ben czy London Eye).

4. Hyde Park

Kolejnym odwiedzonym przez nas parkiem był Hyde Park, położony na powierzchni blisko 150 hektarów. Oczywiście nie zwiedziliśmy całego – to było miejsca na nasz krótki odpoczynek. A nie byliśmy jedyni – Hyde Park jest bardzo popularnym miejscem do odpoczynku dla Londyńczyków, ale i dla turystów.

Gdzie spaliśmy i jak się przemieszczaliśmy?

Tutaj niestety nie mamy dobrej rady, ponieważ spaliśmy pod Londynem w hrabstwie Essex, w okolicy Orsett. Dzięki temu Londyn był tylko jednym z miejsc, które odwiedziliśmy w Wielkiej Brytanii. Natomiast samo dotarcie do tego miejsca w pierwszym momencie nas pokonało.

I tutaj rada od nas, dość oczywista, ale o takich dość łatwo samemu zapomnieć. Sprawdźcie (na tyle, na ile to możliwe) w jaki sposób poruszać się po kraju, do którego jedziecie. Być może są jakieś zasady, których nie znacie na co dzień z Polski. Szczególnie, kiedy poruszacie się po raz pierwszy między miastami. 😀

Nas to delikatnie pokonało, ale niegroźnie. Wsiadając do pociągu zderzyliśmy się z tym, że przy połączeniach międzymiastowych odbija się bilet przy wejściu, ale także przy wyjściu z pociągu. Madzia oczywiście swój bilet zgubiła, na szczęście w Southen-on-Sea był bardzo miły strażnik, który wypuścił zagubionych turystów. Ale właśnie, zaraz – gdzie Orsett, a gdzie Southend-on-Sea? Ano właśnie, dwa pociągi odjeżdżały dokładnie o tej samej godzinie, w dokładnie tym samym kierunku, jednak jeden z nich był przyspieszony, a drugi nie. I tym samym poznaliśmy kolejne miejsce, które jak się później okazało, jest miastem partnerskim polskiego Sopotu 🙂

Podsumowanie

Nie jest to pigułka wiedzy o Londynie. Ale była to nasza pierwsza wspólna zagraniczna podróż dzięki czemu dowiedzieliśmy się, że jesteśmy dla siebie doskonałymi kompanami do podróży. Na pewno jeszcze do Londynu wrócimy i będziemy mogli oprócz sentymentów i krótkich informacji, które można znaleźć wszędzie, dać więcej rad i wskazówek oraz nieoczywistych miejsc do zwiedzania (bo właśnie takie lubimy najbardziej!)

Możesz również cieszyć się: