Trochę park rozrywki, a trochę Sopot, czyli jak przypadkiem odkryliśmy najdłuższe molo na świecie w Southend-on-Sea.

W jaki sposób znaleźliśmy się w tym miejscu nadal jest dla nas pewną zagadką, mimo że logicznie da się to uzasadnić. Kiedy po przylocie do Londynu i całym dniu zwiedzania chcieliśmy dostać się do miejsca, w którym spaliśmy, wsiedliśmy w zły pociąg (znaczy dobry, ale pospieszny, więc nie zatrzymywał się tam, gdzie potrzebowaliśmy) i zakończyliśmy podróż na stacji Southend-on-Sea (czyli kiedy Bartek się obudził z drzemki i uznaliśmy, że COŚ JEST NIE TAK). Następnego dnia z ciekawości postanowiliśmy tam wrócić.

Dlaczego Sopot?

Kiedy zwiedzaliśmy miasto, w pewnym momencie poczuliśmy, jakbyśmy znaleźli się w polskim sopocie. Nie ze względu na klimat, bo to nie to, ale gdy weszliśmy na molo, mieliśmy drobne deja vu. Nasze skojarzenia (czy raczej przeczucia) jak później się okazało, nie były bezpodstawne. Okazało się, że miasto położone we wschodniej Anglii, na 65 km od Londynu, jest miastem partnerskim naszego Sopotu. 

Ale skoro wspomnieliśmy molo, warto rozwinąć temat. W Southend-on-Sea znajduje się rekordzista w rankingu molo na świecie, które rozciąga się na długości 2158 m. Zostało wybudowane w XIX wieku (1829-1849) i na początku było drewnianą konstrukcją już wówczas liczącą 2100 m. W końcówce 1887 roku zmieniono konstrukcję na metalową. Co więcej, molo można oczywiście przejść, ale można się po nim także przejechać kolejką (w jedną stronę przejechaliśmy się nią, a wracaliśmy na piechotę). Obecnie na końcu mola znajduje się kawiarnia. 

Miejsce na weekend 

Kolejnymi atrakcjami miasta znajdującą się przy brzegu jest wesołe miasteczko “Wyspa Przygód” (ang. Andventure Island). Znajduje się tam także teat oraz liczne kawiarnie, bary, kasyna, kręgielnie. Jest możliwość przejścia się po parkach. Latem bardzo popularne są także sporty wodne. 

Jest to na pewno miejsce, w którym można spędzić cały weekend na przeróżnych atrakcjach. Może nie ma możliwości oderwania się od zgiełku miasta (byliśmy tam w sierpniu i to w weekend, więc ludzi było bardzo dużo), ale jeżeli ktoś lubi odpoczywać właśnie w taki sposób, to w niedalekiej odległości od Londynu taka możliwość jest.

Czy warto?

Planując podróż raczej nie zdecydowalibyśmy się na to miasto, a atrakcją, która podobała nam się najbardziej było molo i jeżdżąca po nim kolejna. Natomiast, tak jak wspominaliśmy, jeżeli chcielibyście zostać w Anglii na dłużej (miasto mieści się w hrabstwie Essex) i lubicie takie formy spędzania czasu także w podróży, to na pewno znajdziecie w nim coś dla siebie!

Możesz również cieszyć się: